• Decrease font size
  • Reset font size to default
  • Increase font size

Menu

Nasi Misjonarze

Misje.zhr.pl - Centrum pomocy bliźniemu
Wakacje w Kirgistanie PDF Email
Wpisany przez Misjonarz   
Czwartek, 17 Grudzień 2009 11:51

Pomysł na obóz! Pomysł na  wakacyjny wolontariat!!Masz chęć na prawdziwą WYCZYNOWĄ wyprawę?Masz ochotę spędzić wakacje w "Boskiej Daczy", w Niebiańskich Górach? Proponujemy wolontariat podczas obozów organizowanych przez jezuitów oraz wyprawę wysokogórską. Całość organizuje misjonarz brat Damian Wojciechowski.
Kontakt:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. W razie pytań: Koordynator woluntariatu to Katarzyna Zając z Krakowa: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.  Zajrzyjcie na strony:www.catholic-kyrgyzstan.org
www.jezuici.pl/tienszan (informacje o wyprawie wysokogórskiej)
  1. WOLONTARIAT w KIRGISTANIE w terminach:13-22 VII - obóz dla studentów kirgijskich
23-31 VII - obóz dla młodzieży katolickiej
1-8 VIII - obóz dla dzieci
Wszystkie obozy nad Issyk Kulem- prawdopodobnie już w nowo wybudowanym ośrodku
  O wolontariacie w 2009 r.:Letnie obozy dla dzieci, młodzieży i studentów nad j. Issyk-Kul   
            Latem 2009 r. organizowaliśmy 5 obozów dla dzieci i młodzieży. W sumie uczestniczyło w nich 160 osób. Wszystkie obozy były zoorganizowane w wiosce Ak-terek i trwały po 10 dni. W ramach obozu: Msza Święta, modlitwa, nauka piosenek, kąpiel, zajęcia sportowe, nauka języka angielskiego, kiludniowe wycieczki w góry i spanie w namiotach, różne
konkursy, dyskoteki i ogniska. Uczestnicy w miarę możliwości samymi pracowali w kuchni. W organizacji obozów pomagało nam 20 woluntariuszy (w tym jezuici): z Polski, Słowenii, Niemiec, Szkocji, Ukrainy i Rosji. Wielka pomocą były siostry Franciszkanki ze Słowacji, które na co dzień pracują w Biszkeku i Ks. Jerzy Jędrzejewski. W obozie młodzieżowym brała udział młodzież z Uzbekistanu wraz z franciszkaninem Ojcem Piotrem Kawą. Dla dzieci tematem katechez były przypowieści ewangeliczne, dla młodzieży: „Sens i cel mojego życia”. Takie obozy są dla nas bardzo ważne, ponieważ w ciagu roku nasze niewielkie, często kilkunastoosobowe, parafie ksiądz odwiedza raz na dwa tygodnie, a nawet rzadziej. W takich warunkach trudno jest przeprowadzać regularną katechizację. W czasie obozu można „odrobić” te zaleglości. Oprócz tego Ojciec Krzysztof poprowadził tygodniowy obóz dla kilkunastu parafian z Oszu i Dżalalabadu nad jeziorem Toktogulskim.  
            W tym roku przeprowadziliśmy dwa obozy dla studentów, w większości muzułmanów. Celem obozu była nauka angielskiego i wzajemne poznanie się młodzieży chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Podczas ognisk dużo rozmawialiśmy o życiu, kulturze i zwyczajach, które panują w Europie i Kirgizji. Do późna w nocy rozmawialiśmy o chrześcijaństwie i islamie, małeństwie i życiu rodzinnym. Czasami dzień kończyliśmy wspólną modlitwą. Te obozy cieszą się wielką popularnością wśród kirgizskich studentów.  
 
 
 
 Budowa Centrum Rekolekcyjno-Wypoczynkowego
           
Latem pod kierownictwem brata Damian we wsi Czyczkan nad j. Issyk-Kul rozpoczęła się budowa Centrum, gdzie w przyszłości można będzie przeprowadzać obozy letnie dla dzieci i młodzieży, obozy rehabilitacyjne dla dzieci inwalidów i dla sierot, rekolekcje i inne spotkania dla grup kościelnych. W sierpniu biskup Nikołaj Messmer poświęcił fundamenty. Obecnie rozpoczynają się prace wykończeniowe. W budowie pomagają też woluntariusze z Polski, skąd także pochodzi część pieniędzy na realizację tego projektu.  W skrócie: Kto: wolontariuszami mogą zostać harcerki i harcerze (zachęcajcie także osoby cywilne), osoby odważne, odpowiedzialne.Do pomocy w obozach potrzeba jest przede wszystkim osób otwartych, inicjujących działania, chętnych do działania i kontaktu z obcą kulturą J Co: Pomoc polega na organizacji zajęć podczas obozów. Mogą to być wszelakie gry i zabawy (pląsy jak najbardziej), piosenki, konkursy, zawody sportowe, gry zespołowe, zajęcia muzyczne, zajęcia pokazujące kulturę Polski (film/ slajdy); zajęcia nauki języka angielskiego. Przydadzą się również osoby grające na gitarach- służba liturgiczna podczas mszy świętych (po rosyjsku :P ).

Gdzie: Kirgistan- bajeczne miejsce.  Język: Mile widziana jest choć podstawowa znajomość rosyjskiego (już kilka godzin nauki przed wyjazdem sporo wam pomoże) i oczywiście angielskiego. Ogólnie - język nie jest żadną przeszkodą. Co potrzeba: biletu lotniczego w dwie strony (nie jest on tani, ale od czego są akcje zarobkowe? Zachęcam!) plus niewielkiej ilości dolarów na dodatkowe podróże; podstawowego ekwipunku „biwakowo górskiego”   2.WYPRAWA WYSOKOGÓSKA dla prawdziwych WĘDROWNIKÓW i WĘDROWNICZEK.
W załączniku propozycja tegorocznej wyprawy a poniżej sprawozdanie z zeszłorocznej wyprawy, w której uczestniczyli harcerze z Krakowa.
 Od 5-20 lipca wzięliśmy udział  w wyprawie zorganizowanej przez brata Damiana Wojciechowskiego. To dzięki jego doświadczeniu i dobrej woli zabrania nas z sobą udała się  ta wspaniała ekspedycja. Wylecieliśmy 2 lipca z lotniska w Warszawie przez Petersburg dostaliśmy się do stolicy Kirgistanu – Biszkeku. Na miejscu po formalnej odprawie i odpowiedziach na ogrom pytań „co, gdzie i po co tu jesteście”, wydostaliśmy się przed lotnisko. Tutaj trafiliśmy w ramiona taksówkarzy którzy chcieli zawieść nas wszędzie i prawie „za darmo” ;). Udało się nam zadzwonić do brata Damiana który przyjechał po nas na lotnisko. Nie wiedzieć czemu formalności nie kończą się na lotnisku - należy jeszcze dokonać rejestracji OVIR w Biszkeku. Odetchnęliśmy z ulgą gdy najważniejsze rzeczy zostały załatwione. Teraz trzeba było wymienić pieniądze na lokalną walutę, zakupić potrzebny na prawie dwa tygodnie wikt.. Następnego dnia rankiem wyjeżdżamy w stronę jeziora Issyk-Kul największego jeziora Kirgizji a zarazem drugiego pod względem wielkości jeziora górskiego na świecie. Droga im bliżej celu tym stawała się gorsza. Celem naszego podjazdu była przełęcz na wysokości 3900m i od tego momentu mieliśmy już dalej iść pieszo. Rozbijamy namioty i kładziemy się spać. Rano wita nas słoneczny poranek. Jest bardzo wcześnie więc możemy obserwować zapierający dech w w piersiach wschód słońca na Syrtach (kirgijska nazwa bardzo wysokiego płaskowyżu). Po szybkim zapakowaniu rzeczy wyruszamy pieszo w drogę. Musimy dotrzeć do regionu Ak-Shijrak i na miejscu powalczyć z lodowcami . Po drodze mijamy stacje geodezyjną którą odwiedzimy także w drodze powrotnej gdzie przenocujemy. Jak zwykle gdy spotkamy kogoś na szlaku zawsze kończy się to długą rozmową – Kirgizi są niezwykle mili i gościnni więc nie łatwo przejść bez słowa. Jest piękna pogoda więc można powiedzieć, że start wyprawy udał się bardzo dobrze. Idziemy już kilka dni i im bliżej docelowego miejsca tym warunki atmosferyczne stają się bardziej nieprzewidywalne. W ciągu jednego dnia pogoda może zmienić się od letniego słońca po zimową zamieć. Docieramy na miejsce tam rozbijamy obóz i zostajemy na kilka dni. Teraz nie będziemy musieli nosić pełnego ekwipunku gdyż 80% zostanie w namiotach co jest ogromną ulgą dla naszych kręgosłupów :) Pierwsze dni spędziliśmy na szwendaniu się po pobliskich lodowcach.. Średnia wysokość to około 4000-4500m. Nietypowo jak na ten region pogoda zasadniczo dopisywała nam przez większość czasu spędzonego w górach. W wyższych partiach używamy tylko palników do przygotowywania posiłków dopiero po zejściu na niższą wysokość pojawiają się pierwsze drzewa i można zapalić ognisko. W drodze powrotnej brat Damian prowadzi nas przez malownicze doliny pomiędzy pięknymi szczytami. Stopniowo schodziliśmy coraz bardziej w dół. Góry z wysokich lodowców stawały się coraz bardziej przyjazne. Zadziwiające jest jak bardzo zróżnicowane pod względem wyglądu są góry Kirgizji. Od ogromnych zaśnieżonych kolosów, przez suche przypominające kanion Colorado skały, piaszczyste wzniesienia, po porośnięte różnokolorową trawą góry. Po 3 dniach schodzenia docieramy do pierwszej jurty :) Tam gospodyni częstuje nas przepyszną kirgijska lepioszką (chleb wypiekany domową metodą) a na drogę dostajemy kilka butelek kumysu. Niedaleko od jurt trafiliśmy na japońską ekspedycję turystyczną i jak okazało się w swoim samochodzie wieźli pogranicznika który po dłuższej rozmowie uznał, że popełniliśmy  poważne wykroczenie. Mianowicie: „nielegalnie byliśmy na Chińskiej granicy i musimy zapłacić 5000 somów bo inaczej nie odda nam paszportów”. Pięknie udało się nam wkopać w klasyczne wymuszenie :( Oczywiście strefa przygraniczna była daleko od nas ale jak pogranicznik miał już paszporty w ręce pozostało się nam tylko targować. Licytacja zakończyła się na poziomie 3000 somów. Z szyderczym uśmiechem pan władza wsiadł do samochodu i podziękował. Docieramy do pierwszego miasteczka gdzie w pierwszej kolejności kierujemy się na bazar by nadrobić energetyczne straty :) Po wielkim ucztowaniu udajemy się na dworzec załatwić transport nad jezioro Issyk-Kul. Jak zwykle negocjacje zajmują trochę czasu aż udaje się załatwić starego moskwicza za przystępną cenę. Jedziemy nad jezioro odpocząć po górskiej ekspedycji. Rozbijamy się na dzikiej plaży z dala od cywilizacji. Tutaj przez 2 dni opalamy się i pływamy w ciepłym otoczonym górami jeziorze. Kolejny etap podróży to przejazd na drugi koniec Kirgistanu do Dżalalabadu. Sama droga trwa prawie cały dzień ale jest to niezwykle malowniczy przejazd serpentynami, przez góry i przełęcze w przepięknej scenerii. Po drodze zahaczymy o jezioro Toktogul gdzie podobnie jak nad Issy-Kulem pływamy i podziwiamy cudowny zachód słońca. W Dżalalabadzie zatrzymaliśmy się w katolickim kościele u brata Damiana na kilka dni. Stamtąd jedziemy do Arslanbobu gdzie chodzimy sobie po tamtejszych górkach podziwiamy ogromne wodospady i piękne lasy orzechowe. Ostatnie dni spędziliśmy na asymilacji z tubylcami, oglądaniu Islamskiego małzoleum i minaretu w Uzgen oraz udaliśmy się na świętą górę w Osz. 30 sierpnia pożegnaliśmy się z bajkową krainą i odlecieliśmy do Polski.

Zmieniony: Czwartek, 17 Grudzień 2009 11:54
 
Ks. phm. Adam Pergół HR w Polsce PDF Email
Wpisany przez Misjonarz   
Piątek, 30 Październik 2009 12:42

Na urlopie w Polsce, do końca grudnia, przebywa w Polsce ks. Adam Pergół. Życzymy mu pięknego i owocnego pobytu w kraju.

 

 

 

Zmieniony: Piątek, 30 Październik 2009 12:54
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 11

Jak pomóc?

Losowe zdjęcie

Negative0-0...
Image Detail

Kontakt z misjonarzami

Gdybyś chciał się skontaktować Ty, lub Twoja gromda, drużyna, czy krąg się z innymi misjonarzami, którzy znajdują się w innych częściach świata, możemy Tobie pomóc, napisz: misje@zhr.pl